Mieszkańcy chcą wyprowadzić ruch z centrum Alwerni

 Mieszkańcy chcą wyprowadzić ruch z centrum Alwerni

Mieszkańcy ulic: Gęsikowskiego i Garncarskiej w Alwerni domagają się przebudowy drogi powiatowej biegnącej koło ich domów. Mają dość ciężkich samochodów, które hałasują i niszczą nawierzchnię. Natężenie ruchu jest tak duże, że boją się o swoje bezpieczeństwo. W środę tłumnie przybyli na spotkanie zorganizowane w Urzędzie Miejskim w Alwerni, na którym pojawili się także przedstawiciele Powiatu Chrzanowskiego, w tym Grzegorz Żuradzki, Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Chrzanowie.

– Nasze domy całe się trzęsą, gdy auta suną jeden za drugim. Ruch jest tak duży, że strach przejść na druga stronę ulicy – podkreśla mieszkanka Alwerni. – Gałęzie wiszą nad drogą zasłaniając przejazd. Nie można się doprosić zarządcy drogi, by coś z tym zrobił. Ostatnio sama sekatorem obcinałam gałęzie – żali się inna Pani.

Andrzej Słonka, mieszkaniec Alwerni sugeruje, by zmniejszyć tonaż na drodze. Uważa, że pojawienie się dodatkowego oświetlenia w stronę cmentarza poprawiłoby bezpieczeństwo. – Wszystkie postulaty mieszkańcy złożyli w zarządzie dróg powiatowych – zaznacza Andrzej Słonka.

– Może udałoby się zamontować monitoring, albo chociaż tablicę, która wyświetla prędkość i ostrzega o punktach karnych – dzieli się spostrzeżeniami mężczyzna. Grzegorz Żuradzki, dyrektor PZD w Chrzanowie podkreśla, że jedynym sensownym rozwiązaniem na wyprowadzenie ruchu z centrum Alwerni jest budowa drogi alternatywnej, obwodnicy.

– Przebudowa drogi, bardzo kosztowna nie rozwiąże problemu. Wręcz przeciwnie. Modernizując ją według najnowszych standardów trzeba będzie też zwiększyć tonaż – informuje Grzegorz Żuradzki. Uważa, że dodatkowe przejścia dla pieszych też nic nie dadzą. – Przykładem jest Lgota w gminie Trzebinia, gdzie przy krętej niebezpiecznej drodze nie ma ani jednego przejścia. To wymusza większą ostrożność i czujność pieszych – tłumaczy Żuradzki zaznaczając, że nie było tam żadnego wypadku z udziałem pieszego. Mieszkańcy Alwerni od lat nie mogą doprosić się budowy odcinka chodnika prowadzącego na cmentarz.

– Jest tam bardzo niebezpiecznie. Auta gnają krętą drogą, a ludzie z kwiatami nie mają jak bezpiecznie dotrzeć na groby – żalą się mieszkańcy. – Niestety by zbudować chodnik trzeba byłoby odkupić od właścicieli przyległych do drogi działek grunty. To skomplikowana procedura – zaznacza dyrektor PZD. Próbował wyperswadować także montaż progów zwalniających. – W Sierszy na prośbę mieszkańców zamontowaliśmy takie progi. Nie minęło dużo czasu, a zgłosili się licznie z prośbą o ich demontaż, bo auta, które z piskiem opon hamowały przed progami, albo tiry, które podskakiwały na nich były nie do zniesienia – opowiada dyrektor Żuradzki.

Burmistrz Gminy Alwernia, Beata Nadzieja-Szpila podkreśla, że Urząd Wojewódzki już w 2014 roku w swoim planie zagospodarowania przestrzennego wyznaczył drogę, tzw. łącznik na trasie Olkusz-Zator biegnący przez węzeł Rudno, krajowe: 79-tkę i 28-kę oraz autostradę A4. – Wspomniany łącznik przecinałby naszą Gminę w Grojcu, Regulicach, Alwerni i Okleśnej. Wiązałoby się to z wysiedleniem przeszło 60 rodzin oraz wyburzeniem ich domów. Na to nie możemy się zgodzić – zaznacza Pani Burmistrz. Przypomina, że została opracowana droga alternatywna do tej przygotowanej przez Województwo, która nie tylko poprawiłaby naszą komunikację, udrożniła ruch wyprowadzając ciężkie samochody z Gminy ale też pozwoliła uchronić przed wysiedleniem mieszkańców.

– Niestety ta koncepcja spotkała się z oporem społecznym – dodaje Burmistrz. Po burzliwej dyskusji, mieszkańcy wraz z przedstawicielami Powiatu oraz Urzędu Miejskiego w Alwerni udali się na wizję lokalną przy ulicy Garncarskiej oraz Gęsikowskiego. Ostatecznie ustalono, że zarządca drogi powiatowej zlikwiduje niebezpieczne przejście dla pieszych na zakręcie ulicy Gęsikowskiego z zachowaniem azylu drogowego. Natomiast przejście dla pieszych w kierunku Rynku zostanie doświetlone i oznakowane. Obniżony będzie też krawężnik w tym miejscu.

– Jeśli chodzi o gałęzie, które zasłaniają widoczność na drodze, w większości pochodzą z drzew rosnących na prywatnych posesjach – zaznacza Grzegorz Żuradzki. Apeluje do mieszkańców Alwerni, by regularnie podcinali gałęzie, bo to należy do ich obowiązku. – Niestety budżet powiatu jest także bardzo ograniczony i na wszystkie zadania nie mamy pieniędzy – tłumaczył Przemysław Rejdych, członek zarządu Powiatu Chrzanowskiego.

Pozostałe